O ZABAWIE W GODLY PLAY
„Godly Play nie jest zaproszeniem do zabawy jako takiej, ale do zabawy z językiem Boga i językiem Ludu Bożego: naszymi świętymi opowieściami, przypowieściami, czynnościami liturgicznymi oraz ciszą. Dzięki temu niezwykłemu językowi, dzięki naszemu zachwytowi i wspólnej refleksji, a także dzięki wspólnocie osób biorących udział w zabawie, słyszymy najważniejsze ze wszystkich zaproszeń: zaproszenie, by pobawić się z Bogiem.”
J.W. Berryman „The complete guide to Godly Play”, Vol.1
Zaproszenie
Są słowa, które w kościele słyszymy często: zbawienie, łaska, odkupienie, życie wieczne, by wymienić kilka z nich. A co ze słowem zabawa? Pojawia się zaskakująco rzadko. Znacznie częściej dzieci słyszą: ucz się, zapamiętaj, zrozum, zachowuj się. Tymczasem Jerome Berryman, twórca metody Godly Play, zaczyna od prostego zaproszenia: „Przyjdź i pobaw się”. Nie dlatego, że zabawa jest dodatkiem do życia duchowego dziecka, ale dlatego, że jest jednym z najgłębszych sposobów spotkania dziecka z Bogiem. I właśnie dlatego w Godly Play zabawa jest taka ważna. A w jaki sposób to się wyraża?
Wolność
Każdy, kto choć raz próbował powiedzieć dziecku: „Teraz będziemy się bawić”, wie, że to nie działa. Można zorganizować przestrzeń, przygotować materiały, zaprosić – ale nie można nikogo zmusić do zabawy. Jeżeli jest inaczej, to nie jest to zabawa! Berryman podkreśla, że prawdziwa zabawa jest zawsze wolna. Jest dobrowolna, podejmowana dla niej samej, swobodna, angażująca i uruchamiającą kreatywność. Dlatego w Godly Play nie ma poleceń, lecz jest zaproszenie – do wejścia w opowieść, do wspólnego zastanawiania się, do własnej odpowiedzi, do zabawy i wielu innych. Ta różnica jest fundamentalna.
Tajemnica
Dorośli często przeciwstawiają zabawę „prawdziwej nauce”. W Godly Play jest odwrotnie. Najważniejsze pytania człowieka – o życie, śmierć, samotność, sens i znaczenie oraz wolność – nie poddają się prostym wyjaśnieniom. Potrzebują przestrzeni, w której można je bezpiecznie dotykać, obracać i oglądać z różnych stron. Taką przestrzenią jest właśnie zabawa. Nie jest ona ucieczką od rzeczywistości, lecz sposobem głębszego wejścia w nią pozwalając zatrzymać się przy tym, czego nie można do końca wyjaśnić.
Dziecko nie bawi się jedynie po to, by się czegoś nauczyć, choć właśnie dzięki zabawie rozwija wyobraźnię, język i zdolność r ozumienia świata. Nie bawi się też jedynie po to, by miło spędzić czas, choć prawdziwa zabawa jest przyjemnością i celem samym w sobie. W Godly Play zabawa pomaga dziecku wejść do opowieści, zamieszkać w niej, przymierzyć ją do własnego życia i stopniowo odkrywać jej znaczenie. Tajemnicy nie można posiąść ani rozwiązać – można jedynie wejść z nią w relację. Zabawa uczy właśnie takiego sposobu bycia wobec świata i wobec Boga.
Język
U źródeł Godly Play leży przekonanie, że dzieci posiadają doświadczenie Boga, choć często nie mają jeszcze języka, by je nazwać. Tak jak dziecko doświadcza liczenia, zanim pozna matematykę, tak doświadcza tajemnicy, zachwytu, miłości, dobra czy przebaczenia, zanim pozna język wiary. Rolą Godly Play nie jest więc „włożyć” Boga do dziecka, lecz dać dziecku język – opowieści, przypowieści, liturgii i ciszy – dzięki któremu będzie mogło nazwać to, co już nosi w sobie. Zabawa staje się zatem miejscem spotkania własnego doświadczenia z językiem tradycji i wiary chrześcijańskiej.
Łaska
W swoich licznych publikacjach Jerome Berryman, twórca metody, zestawia zabawę z łaską. Obu nie można wymusić ani zaplanować. Można jedynie stworzyć warunki, w których mogą się wydarzyć. Dlatego w Godly Play tak wielką wagę przywiązuje się do przygotowanej przestrzeni, pięknych materiałów, ciszy, rytmu i wolności odpowiedzi. Wszystkie te elementy nie gwarantują spotkania z Bogiem. Tworzą jednak przestrzeń, w której takie spotkanie staje się możliwe.
Odpowiedź
Po prezentacji opowieści i wspólnej zadumie oraz refleksji nad opowieścią dzieci nie dostają kart pracy ani jednakowych zadań do wykonania. Otrzymują natomiast czas na własną odpowiedź. Jedno wybierze farby lub inne materiały plastyczne, kolejne usiądzie w ciszy, a jeszcze inne wróci do materiałów z opowieści. Z zewnątrz może wyglądać to jak zwykła zabawa. Dla dziecka jest to jednak początek lub kontynuacja procesu nadawania znaczenia – moment, w którym opowieść staje się częścią jego życia.
Królestwo
Godly Play nie jest metodą wyłącznie dla dzieci. Każdy dorosły, który naprawdę wejdzie w jej bogactwo, odkrywa, że zabawa nie kończy się wraz z dzieciństwem. Kończy się raczej wtedy, gdy uznamy, że wszystko już wiemy. Może dlatego Jezus mówił o stawaniu się jak dzieci. Zwracał naszą uwagę na to, że potrafią zatrzymać się, zachwycić i wejść w tajemnicę bez potrzeby natychmiastowego wyjaśniania wszystkiego. Być może to właśnie w takiej wolnej, uważnej zabawie człowiek jest najbliżej Królestwa Bożego?
O wolności w Godly Play
Zobacz również
O twórcy metody Godly Play
06/08/2025
O wolności w Godly Play
21/06/2026